Pojawiały się już głosy, że ten chatbot oparty o AI zakłóca sen nauczycielom, których uczniowie potrafią przygotowywać wypracowania z "wydatną pomocą" tego narzędzia. Również naukowcy widzą, że ten silnik potrafi tworzyć bardzo wiarygodne prace naukowe. Co prawda istnieje już narzędzie, które ma wykrywać, że dane opracowanie zostało wygenerowane, jednakże po przetestowaniu go okazało się, że było ono skuteczne jedynie w 66%. Co więcej - wykorzystywane do tej pory narzędzia antyplagiatowe, które nie korzystają z pomocy AI uznały, że 100% prac "przygotowanych" przez bota jest oryginalnych.
Ludzie nie radzili sobie dużo lepiej z wykrywaniem wygenerowanych opracowań - poprawnie zidentyfikowali bowiem jedynie 68% prac zrobionych przez AI, a 14% prac napisanych przez człowieka przypisali również sztucznej inteligencji.
Kilka dni temu Nature donosiło również, że ChatGPT zostało określone jako współautor czterech artykułów o tematyce medycznej udostępnionych w ramach archiwum medRxiv w grudniu zeszłego roku.
Okazuje się jednak, że ChatGPT staje się powoli zagrożeniem dla firmy, która jeszcze niedawno wiodła prym w przetwarzaniu gigantycznych ilości danych - Google. W zeszły piątek New York Times doniósł o serii nagłych spotkań, które obejmowały nie tylko zarząd firmy, ale również jej założycieli, Larry'ego Page'a i Sergey'a Brin'a. Spotkania miały związek z obawami, że nowy bot OpenAI może zagrozić wartemu 149 miliardów USD głównemu biznesowi Google'a, jakim jest silnik wyszukujący.
Google najwyraźniej nieco "przespało" to, co się dzieje, gdyż teraz, ustami ich CEO, Soundar'a Pichai'a ogłosiło tzw. "code red" w dziedzinie rozwoju narzędzi wspieranych przez AI. Gigant planuje udostępnić jeszcze w tym roku ponad 20 nowych produktów, w tym wyszukiwarkę z funkcjami chatbota.
Konkurencja jednak nie zasypuje gruszek w popiele. #Microsoft ogłosił również prace nad nową wersją swojej wyszukiwarki, Bing, która ma korzystać właśnie z ChatGPT, wspartego zresztą inwestycją firmy w producenta silnika w wysokości 10 miliardów dolarów.
Kto wygra w tym starciu? Trudno powiedzieć... Google ma swój silnik, jakiś czas temu ogłaszany jako ten, który ma samoświadomość - LaMDA. Sama firma ostro odcięła się od tych stwierdzeń, jednocześnie jednak ukrywając prace, jakie prowadzą nad tym rozwiązaniem. O samoświadomości ChatGPT jeszcze nikt nie mówi, ale jego wyniki pokazują, że test Touringa staje się przestarzały w starciu z tego rodzaju rozwiązaniami. Czy będziemy świadkami pojedynku pomiędzy LaMDA i ChatGPT? Czy może jego ofiarami?