Ci, co znają mnie osobiście, wiedzą, że jednym z moich "koników" są samochody. Ci, z którymi nie miałem przyjemności się poznać i o tym pogadać, mogą się tego domyślać z poniższego fragmentu Kontrolera.
Niemniej jednak dzisiaj nieco inny post, może trochę smutny, bo oto jedna z moich ulubionych (i stanowiących pewnie niedoścignione marzenie) marek, Aston Martin żegna się z silnikami V12. Ogłoszono, że wyprodukowany jedynie w 499 egzemplarzach (i zarezerwowanych jeszcze przed premierą) Aston Martin DBS 770 Ultimate będzie ostatnim DB napędzanym dwunastogarowym silnikiem o pojemności 5,2l - następne to już V8 (też fajnie, ale jednak...). W ofercie Astona pozostanie już jedynie Valkyrie, któremu jeszcze nie zabrano 12 cylindrów.

Niemniej jednak pożegnanie jest godne - nowy DBS generuje bowiem 770 koni mechanicznych, czyli ponad 40 więcej od wersji standardowej. Producent nie pochwalił się osiągami, jednak "zwykły" DBS do 100kmh przyśpiesza w 3,4s - więc tutaj może być tylko lepiej. Prędkość maksymalna nie została zwiększona i licznik zamykamy na 340kmh.
Skąd głównie znamy tę markę? Pewnie większość bez problemu przypomni sobie Jamesa Bonda, który Astonem jeździł w wielu swoich filmach - co jednak nie znaczy, że wyłącznie... W "Agent No" bowiem wsiadł do tylnonapędowego, 80-konnego Sunbeam Alpine Series II pożyczonego od jednego z mieszkańców Jamajki, gdzie kręcone były zdjęcia pościgu.

Później jednak pojawił się kultowy Aston Martin DB5 - debiutujący w "Goldfinger", a po 48 latach pojawiający się również w "Skyfall" (określony wyjątkowo ironicznie przez M jako "mało rzucający się w oczy"). Ten 282-konny roadster w wersji MI6 miał kuloodporne szyby, mechanizm wylewający olej na drogę (teraz wiem, na czym wzorowane były tego rodzaju mechanizmy w Syrenkach), zasłonę dymną (to z kolei protoplasta Poloneza w wersji 1.9GLD), karabiny maszynowe, obrotowe tablice rejestracyjne, maszyny do cięcia opon czy katapultę fotela pasażera. Kilka tych gadżetów by się przydało w dzisiejszych autach, nieprawdaż?

Pierwszego DBSa mogliśmy zobaczyć w filmie, który przez wielu fanów jest wręcz uznawany za "niekanoniczny" - "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości", gdzie agenta zagrał George Lazenby. Następca modelu DB6 w oliwkowym kolorze dysponował mocą 280 koni mechanicznych i ze specjalnych elementów miał schowek na broń.

Z kolei "Szpieg, który mnie kochał" pozwolił na wybicie się innego auta - Lotusa Esprita S1 w wersji, w której może on również jeździć/pływać pod wodą. Pomijając zresztą pierwszego, jamajskiego kabrioleta, ten samochód był jednym z tańszych, w jakich rozbijał się (dosłownie i w przenośni) agent Jej Królewskiej Mości - kosztował bowiem jedyne 31,5k funtów (w porównaniu do DB5 obecnie wycenianego na około 900k funtów).

Zresztą nieco droższy, a przede wszystkim zdecydowanie mocniejszy (213KM) Esprit pojawił się również w "Tylko dla twoich oczu".

Tomothy Dalton w swojej pierwszej roli wrócił jednak do kultowej marki - Astona Martina V8 Vantage, nota bene egzemplarz kabrio był wypożyczony od samego Victora Gauntletta - prezesa Aston Martin Lagonda.

Pierce'owi Brosnanowi najwyraźniej Aston nie przypadł do gustu - agent 007 portretowany przez niego upodobał sobie BMW - zaczynając od pierwszego masowo produkowanego roadstera tej marki Z3, poprzez wydłużoną wersję limuzyny 750iL, na Z8 skończywszy.


Ostatniego wymienionego z kultowym Astonem może jednak łączyć osoba projektanta - Henrika Fiskera, odpowiedzialnego za design m.in. Astona Martina V8 Vantage czy Astona Martina DB9. Dopiero w ostatniej odsłonie Bonda w wykonaniu Pierce'a Brosnana aktor ten przypomniał sobie, że prawdziwy Bond jeździ Astonem - i wsiadł do 456-konnego modelu V12 Vanquish, który jeszcze do tego potrafił... znikać.

Co było później - no cóż... W Spectre pojawił się model DB10, który tak naprawdę różnił się wyłącznie nadwoziem, gdyż w środku miał nadal bebechy V8 Vantage. Wyprodukowany jedynie w 10 egzemplarzach, z czego 8 wykorzystano w filmie, można zobaczyć go raczej w muzeum lub kolekcji anonimowego kupca z 2016 roku, który nabył jeden egzemplarz za 2,6 miliona funtów.

Czy udało mi się wymienić wszystkie pojazdy, którymi poruszał się agent 007? Zdecydowanie nie - zabrakło chociażby Toyoty 2000GT, Forda Mustanga Mach1, AMC Horneta, Citroena 2CV, Alfy Romeo GTV6, Renault 11 czy... czołgu T55 (idealny środek transportu do Petersburga?).

Jednak dla mnie przynajmniej Aston na zawsze pozostanie głównym samochodem Bonda - nawet jeśli już nie będzie napędzany V12 🙂
A poniżej obiecany, samochodowy fragment z Kontrolera:
Stanęli obok siebie: dwudziestoletni dresiarz w toyocie celicy i młodszy o pięć lat, nieposiadający prawa jazdy i mocno znieczulony alkoholem geniusz informatyczny w „pożyczonym” z garażu ojca nowiutkim BMW M5. Suzi zajęła miejsce przed maskami samochodów w odległości jakichś dziesięciu metrów i podniosła zrobioną ze swojej najintymniejszej części bielizny flagę. Pięciolitrowy silnik o mocy ponad pięciuset koni pod maską niemieckiego auta mruczał, gdy chłopak dotykał gazu. Dziewczyna upuściła flagę, a gdy tylko czerwony, koronkowy materiał dotknął ziemi, obydwa samochody wystrzeliły jak z procy. Toyota wysunęła się nieco do przodu z racji niższej masy, natomiast wciśnięty do podłogi przez Paula gaz przeniósł pięćset dwadzieścia niutonometrów momentu obrotowego na tylną oś, której koła zaczęły się ślizgać w miejscu. Młody informatyk dla większego efektu uprzednio wyłączył wszelkie systemy wspomagające, mając dość nikłe pojęcie o prowadzeniu samochodów w ogóle, a o takich potworach jak ten, za którego kierownicą siedział, nie wspominając. Wydawało się, że samochód ruszył powoli, zamiatając tylnymi kołami bez jakiejkolwiek przyczepności.
Resztę Paul pamiętał już jak przez mgłę. Uśmiech Suzi zmieniający się w przerażenie, gdy zdała sobie sprawę, że nieokiełznany przez kierowcę tył auta zmierza w jej kierunku. Uderzenie tylnymi drzwiami, długie włosy rozwiane w momencie, gdy dziewczyna jak z procy wylatuje w powietrze i ląduje tuż przed kołami rozpędzonej, jadącej obok toyoty. Dalej bmw obracające się jak oszalałe, bez najmniejszej kontroli i przyczepności sunące w stronę tłumu gapiów. Ludzi uciekających na lewo i prawo od drzewa, w które samochód uderza bokiem i odbija się. Dalej już ciemność. Siłę uderzenia, czy tak naprawdę przeciążenie prowadzące do utraty przytomności.