DOCUMENT_ID // S-70 Ochotnik: Gdy literacka fikcja staje się rzeczywistością

Rosja uruchamia produkcję potężnych dronów S-70 Ochotnik, większych od myśliwców MiG-29. Czy ta mroczna wizja z mojej książki wpłynie na losy wojny w 2025 roku? Poznaj szczegóły technologii stealth, która opuszcza karty powieści.

S-70 Ochotnik: Gdy literacka fikcja staje się rzeczywistością

Niedawno pisałem, że będę musiał zweryfikować to, co napisałem do tej pory w ramach trzeciej części cyklu Kula Światów - gdyż moje pomysły dotyczące rozwoju technologii komputerów kwantowych mogą być znacznie prześcignięte przez rzeczywistość.

W technologiach wojskowych jednak, nawet tych "przyszłościowych" i opisanych w Banicie nie jest tak źle. Choć biorąc pod uwagę aktualną sytuację geopolityczną, zwłaszcza w kontekście inwazji na Ukrainę mogą to niestety nie być dobre wiadomości.

Gubernator obwodu nowosybirskiego Siergiej Semka na konferencji prasowej powiedział, że w połowie bieżącego roku ruszy seryjna produkcja rosyjskiej ciężkich bezzałogowców S-70 Ochotnik, prace nad którymi rozpoczęły się jeszcze w 2011 roku. Dron o maksymalnej masie startowej wyższej niż wiele taktycznych maszyn załogowych takich jak np. MiG-29 ma operować w promieniu 3 tys. km i cechować się obniżoną wykrywalnością dla radarów.

To, czy bezzałogowiec istotnie pojawi się na Ukraińskim niebie nie jest jednak przesądzone - sankcje wobec rosji jak i czas pomiędzy rozpoczęciem produkcji, a wdrożeniem go do służby może oznaczać, że maszyna nie będzie dostępna wcześniej niż w połowie 2025 - a do tego czasu nie wiadomo jak dalsze losy wojny się potoczą.

Dlaczego jednak wspominam tutaj o Banicie? No cóż, wykorzystanie tych dronów przewidywałem w tej książce już kilka lat temu (czas akcji książki - rok 2028):

Zastępca dowódcy oddziału Beta przeturlał się za niewielki kamień, stanowiący osłonę dla gradu pocisków sypiących się z karabinu umieszczonego za opancerzoną osłoną. Wiedział, że mają niewielkie szanse na zniszczenie stanowiska za pomocą posiadanej broni.
– Posterunek Pierwszy przejęty przez wroga! Potrzebne wsparcie powietrzne lub artyleryjskie! Ogień na Posterunek Pierwszy! – krzyknął do komunikatora.
Usłyszał opanowany głos Firmowa:
– Potwierdzam, wsparcie powietrzne, ogień na Posterunek Pierwszy, czas około trzydzieści sekund.
Zastępca dowódcy Bety potwierdził przyjęcie meldunku i nakazał swoim ludziom pozostanie w ukryciu. Wiedział, że w momencie wysłania Alfy na miejsce fali grawitacyjnej stale patrolujący okolicę dron S-70 „Ochotnik” został skierowany w okolice bazy. Uzbrojony w kierowane rakiety był w stanie szybko i precyzyjnie wesprzeć obydwa oddziały.
Gdy wszyscy pozostali przy życiu członkowie Bety skryli się za osłonami terenowymi, karabin z punktu kontrolnego przestał strzelać. Lufa przez chwilę omiatała przestrzeń, z której atakowali Rosjanie, po czym zastygła w miejscu, jakby w oczekiwaniu na kolejną falę ataku. Zamiast niej jednak kilkanaście sekund później żołnierze usłyszeli świst rakiety przelatującej im nad głowami i nieco mroczny jeszcze poranek rozświetlił wybuch, całkowicie niszczący posterunek oraz zagrażające zespołowi stanowisko karabinu maszynowego.
Autor wpisu

O AUTORZE

Autor thrillerów z elementami science-fiction oraz powieści z nurtu military hard SF. Na blogu analizuje punkty styku technologii, współczesnej obronności i warsztatu literackiego, stawiając na realizm operacyjny i logikę w każdym aspekcie twórczości.