DOCUMENT_ID // Kobiety przejmują stery: Pierwsza zapowiedź nowej części Kula Światów

Z okazji Dnia Kobiet autor zapowiada nową część serii Kuli Światów. Poznaj Dorothy Han, która w dramatycznych okolicznościach zostaje prezydentem USA. To historia o władzy i sile kobiet w samym sercu politycznego chaosu.

Kobiety przejmują stery: Pierwsza zapowiedź nowej części Kula Światów

Pamiętam, jak jeszcze w przedszkolu uczyłem się piosenki rozpoczynającej się od słów:

"Marzec, marzec, pięknie się wystroił..."

A 8 marca, o którym zresztą mówi refren tej piosenki to dzień szczególny - Międzynarodowy Dzień Kobiet.

Z tej okazji chciałbym życzyć wszystkim moim czytelniczkom (wiem, że takie są 🙂 ) samych pozytywnych wrażeń, nie tylko z literatury, ale przede wszystkim w życiu codziennym.

Dostaję również sygnały, że wiele osób czeka na kolejną część #kulaswiatow kontynuującą wątki z #kontroler i #banita. Jak niejednokrotnie zapewniałem, takowa powstaje 🙂

Jednocześnie w ten wyjątkowy dzień mogę zdradzić, że bardzo dużą rolę w opisywanej historii odegrają właśnie kobiety - w tym obejmująca w dość dramatycznych okolicznościach Urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych Dorothy Han - zresztą, co tu więcej opisywać:

Dorothy Han odchyliła się na fotelu i potarła palcami skronie. Nadchodząca migrena dawała już pierwsze sygnały. Spojrzała na pusty papierowy kubek po kawie z niebieskim logotypem Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego i pożałowała wypicia kolejnej porcji. Nie pamiętała której tego dnia. Z tyłu głowy kołatało jej, że to przecież Wigilia Bożego Narodzenia, a o osiemnastej czeka ją uroczysta kolacja.
Co roku starała się pilnować celebracji tego posiłku, nie tylko z najbliższymi, ale również z rodzeństwem i ich rodzinami. Zanim objęła stanowisko wiceprezydenta spotykali się wszyscy na ranczu brata, w rodzinnej Arizonie, gdzie spędzali razem całe święta. Od kiedy piastowała jedno z najważniejszych stanowisk w państwie, zapraszała jego jak i służącą w marynarce najmłodszą siostrę, do Number One Observatory Circle. Ograniczali się wtedy jedynie do uroczystej kolacji w przeddzień świąt, na którą główne danie, pieczoną kaczkę, przygotowywała sama Han. Oczywiście zanim została dopuszczona do tego zadania, za każdym razem musiała stoczyć poważny bój z kucharzem rezydencji, jednak nawet to traktowała jako swoisty obyczaj, uzupełniający świąteczny nastrój. O spędzeniu całego Bożego Narodzenia z rodziną niestety nie było mowy - formalnie wolne pierwszy i drugi dzień świąt to ciągnące się spotkania z innymi politykami czy uczestnictwo w różnorodnych przyjęciach.
"Przynajmniej tym razem całe święta spędzimy razem" - kwaśno pomyślała Han. Co prawda tylko z najbliższymi, ale zawsze to coś. Dostęp do znajdującego się niedaleko drogi stanowej 601, zarządzanego przez FEMA schronienia dla najważniejszych osób w państwie był bardzo ograniczony. Zwłaszcza teraz, zaledwie cztery dni po zabójstwie prezydenta Benneta i zaprzysiężeniu Dorothy Han, zaraz po którym wraz z mężem została przetransportowana do tego silnie chronionego ośrodka. Początkowo sprzeciwiała się natychmiastowemu przewiezieniu jej tutaj, chciała w Białym Domu zaczekać na syna, który studiował na pierwszym roku United States Air Force Academy niedaleko Colorado Springs, jednak Secret Service w tym wypadku przeforsowało odlot natychmiast. Jason Han przybył do HPSF już następnego dnia, co zdecydowanie uspokoiło matkę.
Fakt, że tym razem musiała się ograniczyć do złożenia życzeń bratu i siostrze jedynie przez telefon nie było jedynym złamaniem tradycji. Miała zbyt dużo na głowie, aby móc samodzielnie przygotować potrawy wigilijne. Niestety, w Mount Weather kuchnia prowadzona była przez wojskowych kucharzy, którzy, pomimo najlepszych chęci, zdecydowanie odstawali swoimi umiejętnościami od starannie wyselekcjonowanego personelu Białego Domu czy rezydencji wiceprezydenta. Zrozumiała to już podczas pierwszej kolacji, zaserwowanej jej osobiście przez głównego kucharza, otyłego i łysego mężczyzny, ubranego w biały, galowy mundur marynarki wojennej. Nie dała jednak tego po sobie poznać, wiedziała, że zarówno on, jak i cały zespół stawali na głowie, aby godnie przyjąć dostojnego gościa. Dlatego jak zaproponował, że na kolację wigilijną osobiście przygotuje pieczonego indyka, Han przystała na propozycję skutecznie ukrywając niechęć.
Na biurku odezwał się sygnał interkomu. Kobieta spojrzała na urządzenie, a kamera natychmiast wychwyciła ten ruch i w odpowiedzi zaktywowała urządzenie.
- Pani prezydent, przyszedł dyrektor CIA - odezwał się miły głos siedzącej w przyległym pomieszczeniu sekretarki.
- Zaproś go proszę.
Autor wpisu

O AUTORZE

Autor thrillerów z elementami science-fiction oraz powieści z nurtu military hard SF. Na blogu analizuje punkty styku technologii, współczesnej obronności i warsztatu literackiego, stawiając na realizm operacyjny i logikę w każdym aspekcie twórczości.