DOCUMENT_ID // 134 godziny w słuchawkach: Moje audiobookowe podsumowanie 2024

Zamiast nierealnych planów noworocznych, stawiam na rzetelną retrospekcję. Prześwietliłem swoje czytelnicze wybory i wyłuskałem perełki z gatunku fantastyki oraz sensacji. Oto tytuły, które w 2024 roku zrobiły na mnie największe wrażenie.

134 godziny w słuchawkach: Moje audiobookowe podsumowanie 2024

Początek roku to w mediach społecznościowych (choć chyba nie tylko) bardzo często czas podsumowań, po których następują z reguły bardziej (lub jeszcze bardziej, bo rzadko kiedy mniej) ambitne plany na najbliższe 940 milionów kilometrów podróży naszej planety dookoła Słońca.

Postanowiłem w tym roku również dać się porwać tej modzie i zacząć od podsumowań, nie planując jednak robienia planów, gdyż bardzo nie lubię być nierealistyczny 🙂

Podsumowania czy retrospekcje 2024 roku, zacznę może od "swojej" działki, czyli literatury - najpierw w kontekście jej konsumowania, a jak mi poszedł proces tfu...rczy napiszę pewnie jutro.

audioteka.pl przysłała mi ciekawą analizę (choć również nieco wtórną względem różnorodnych wrapped, jakie się dostaje z większości streamingów) zgodnie z którą na słuchaniu spędziłem w 2024 roku 5 dni, 11 godzin i 58 minut. Oznacza to, że każdego dnia poświęciłem na audiobooki 21 minut i 42 sekundy.

Czy to dużo? Jeśli przyjmiemy, że średnio na głos da się przeczytać 150-200 słów na minutę, a średnia ilość słów na stronie książki wynosi 250-300, to można by przyjąć, że dziennie przesłuchałem jakieś 13-14 stron. Idąc dalej uśrednieniami, jeśli założymy, że książka ma około 300 stron - zamyka się to w nieco poniżej 17 książkach w ciągu całego roku - choć tutaj Audioteka twierdzi, że przesłuchałem jedynie 12 utworów. Nawet uwzględniając fakt, że podobno w 2023 roku (danych z 2024 jeszcze nie znalazłem) mieliśmy największy wzrost czytelnictwa w naszym kraju od ostatnich 10 lat, to nadal wynosi on 2-3 książki na rok - nie jest chyba najgorzej...

A co ciekawego przeczytałem? Nie wymienię wszystkich pozycji, jednak kilka według mnie warto - czy to jako polecajki, czy może przeciwnie 😁 Od razu zaznaczę - kolejność całkowicie przypadkowa.

Zacznę od chyba najsłynniejszego kolegi po fachu z wydawnictwa WarBook, czyli Michał Cholewa - prawie udało mi się zakończyć cykl Algorytm Wojny - z ostatniej części, pozostało bowiem jeszcze tylko niecałe 14 godzin słuchania. Książki dość równe w swojej jakości, co potwierdzają liczne nagrody, jak się spojrzy na całość widać fajny zamysł na rozwój zarówno głównego bohatera, jak i świata. Opisy starć bezpośrednich zdecydowanie lepsze, a przynajmniej dla mnie łatwiejsze to wyobrażenia sobie, aniżeli walki w przestrzeni - ale może kwestia skali. Niemniej jednak jak ktoś lubi fantastykę militarną, a jeszcze nie czytał - dobry punkt do postanowień noworocznych.

Drugi kolega z tego samego wydawnictwa, Jakub Pawełek w tym roku również wypuścił dwie ciekawe pozycje z całkowicie nowej serii, zatytułowanej Wieczne Igrzysko. Tutaj z kolei mamy połączenie militarystyki, w której autor już niejednokrotnie udowodnił swoje umiejętności, z fantastyką (to się chyba urban fantasy nazywa, choć na lubimyczytac jest zakwalifikowane jako horror). I to połączenie bardzo udane - walka sił piekielnych dysponujących orężem z różnych epok z wyszkolonymi, współczesnymi operatorami sił specjalnych (choć również dość specyficznej, kościelnej formacji) to naprawdę ciekawy pomysł z którym autor poradził sobie naprawdę dobrze. Może gdyby nie Alfa Romeo, która mruga przy otwieraniu drzwi laserowymi reflektorami, byłoby niemal idealnie 🙂

Byłoby nieładnie nie wspomnieć również o Robert Foks i jego najnowszej (choć ponoć niedługo coś jeszcze nowszego spod jego pióra się pojawi) książce, "Wałbrzych. Ściśle Tajne". Pierwsza pozycja tego również Warbook'owego autora dostępna w wersji audio zachęciła mnie do posłuchania i, nawet pomimo tego, że nie jestem fanem tego rodzaju literatury, nie zawiodłem się. Choć mnie ujęło w tej pozycji coś innego, aniżeli większość recenzentów porównujących powieść do nieśmiertelnych "Panów Samochodzików". Dla mnie wyróżnieniem dla tej pozycji był jej realizm, bez zbędnego patosu czy uproszczeń, ale jednocześnie przy zachowaniu wartkiej, ciekawej akcji.

A jeśli już przy realizmie, zwłaszcza w obszarach szpiegowskich jesteśmy, trudno nie wspomnieć o polskim mistrzu tej dziedziny, czyli Vincent V. Severski i jego ukoronowaniu dwóch serii, czyli Nielegalnych i Sekcji - "Dystopii". Do tego interpretacja przez prawdziwego wirtuoza wydań audio, Krzysztofa Gosztyłę i mamy absolutny must-listen 🙂

Z innych ciekawych pozycji - było trochę klasyki: "Koniec Dzieciństwa" i "Spotkanie z Ramą" C.Clarke'a oraz "Wieczna Wolność" Haldemana. W przypadku tego ostatniego autora pokusiłem się również o przeczytanie, tym razem w tradycyjnej wersji papierowej graficznej interpretacji "Wiecznej Wojny" (również oczywiście przeczytanej, ale w 2023 lub nawet wcześniej) i muszę przyznać, że było to bardzo ciekawe doświadczenie.

Czy to wszystkie książki, po jakie sięgnąłem w 2024? Oczywiście że nie - jednak chciałem zwrócić uwagę na te, które były najciekawsze...

Autor wpisu

O AUTORZE

Autor thrillerów z elementami science-fiction oraz powieści z nurtu military hard SF. Na blogu analizuje punkty styku technologii, współczesnej obronności i warsztatu literackiego, stawiając na realizm operacyjny i logikę w każdym aspekcie twórczości.