Właśnie podziękowałem mojemu czajnikowi za to, że zagotował mi wodę. Odpowiedział wesołym gwizdnięciem.
Automatycznej skrzyni biegów w samochodzie dałem konstruktywny feedback, że mogłaby się krócej zastanawiać nad zmianą przełożenia po wciśnięciu gazu do podłogi. Chyba nie został przyjęty, będę musiał porozmawiać ponownie.
Dzisiaj jeszcze czeka mnie One2One z moim odkurzaczem - ewidentnie za słabo zbiera kurz z trudno dostępnych miejsc, będę musiał lepiej wyartykułować moje oczekiwania.
Aha - byłbym zapomniał - i poprosiłem AI o zrobienie obrazka ilustrującego tego posta. Zrobił, więc pięknie mu podziękowałem. Choć pewnie Sam Altman by to potępił, bo nie uważa on, ze bycie uprzejmym i etycznym w stosunku do AI ma sens, a do tego kosztuje, i to sporo... Microsoft z kolei pochwala bycie grzecznym i miłym w stosunku do Copilot - bo on przecież się na tym uczy. Innymi słowy, jak będziemy w stosunku do niego miłymi, to on będzie miły dla nas... A jak nie? No cóż - kto z nas nie pamięta dość mało uprzejmej prośby T-800 o odzienie?
Z pewnością pamięta o tym 12% Amerykanów, którzy uważają (pewnie żartobliwie, choć kto ich tam wie), że odnoszenie się z szacunkiem do narzędzia jakim jest AI zabezpiecza nas przed buntem maszyn. Dlatego może nie będę już się dalej rozwodził na temat tego, czy powinniśmy tak personifikować pomocne nam sprzęty czy narzędzia i pójdę podziękować wiertarce za zrobienie idealnej dziury w ścianie - w końcu jeśli się zbuntuje to kto wie, gdzie następny otwór może wydrążyć.